Samochody elektryczne to na pewno nie bajka
Shai Agassi - zrobił karierę w branży informatycznej, był menadżerem dużego koncernu, potem jako ratunek na nudę życiową wymyślił swój własny projekt - Project Better Place - odkrył, że nic tak nie uszczęśliwi ludzi na całym świecie jak to, że odzwyczają się być uzależnieni od od ropy naftowej.
Konkretnym uzależnieniem człowieka związanym z ropą naftową są samochody, a co za tym idzie w splocie zależności producenci aut oraz wielkie koncerny naftowe. „Koszt tego uzależnienia to, licząc tylko tankowane do baków paliwo i przychody producentów samochodów, jakieś 3 bln dol. rocznie w skali świata. Do tego dochodzi emisja dwutlenku węgla (25 proc. CO2 produkowanego przez człowieka) oraz inne szkody dla środowiska naturalnego”. Agassi próbował kolejno odnajdować najlepsze rozwiązania. Najpierw – biopaliwo, któremu powiedział nie, twierdząc, że samochody „zjedzą” wszystkie uprawy, podczas gdy na świecie blisko miliard ludzi głoduje. Wodór także został odrzucony jako metoda droga i nieefektywna. Do jakiego zatem Agassi doszedł wniosku? Wg biznesmana rozwiązaniem są pojazdy elektryczne. Wielu znawców widzi tu także wiele minusów, choćby ich cena, krótki zasięg, ciężkie i drogie akumulatory. Wg przedsiębiorcy to jednak ogromna szansa w znalezieniu lekarstwa na ludzkie bolączki związane z eksploatacją ropy naftowej. Agassi odpowiada na zarzuty przeciwników jego myśli, że koszty technologii samochodów elektrycznych będą maleć, a cena paliw płynnych będzie rosnąć, w związku z tym, że samochodów spalinowych wciąż przybywa, a co za tym idzie wydobywane są kolejne baryłki ropy. Twierdzi, że już w latach 2025-30 większość aut tak czy inaczej będzie napędzana prądem.
W swoim projekcie Izraelczyk stawia na infrastrukturę, budowę punktów ładowania, serwisów, by ułatwić użytkownikom korzystanie z aut elektrycznych. CO ciekawe wymiana ma trwać krócej niż tankowanie benzyną. Kluczem projektu jest sprytna i zachęcająca koncepcja marketingowa – bezpłatne auto dla klienta w zamian za długoterminową umowę.
Pomysł był w 2007 roku jeszcze bajką, zarówno dla polityków jak i zwykłych ludzi. Pozytywnie odniósł się jednak do pomysłu Szymon Peres – prezydent Izraela. Ten zdał sobie sprawę, że dzięki temu projektowi jego kraj może uniezależnić się od dostawców ropy naftowej.
Agassi znalazł inwestorów i cała infrastruktura ma być gotowa do końca tego roku. Pomysł spotkał się także z aprobatą w wielu innych krajach, m.in. Danii, USA i Japonii. Pomysł Agassiego – „wizjonera i menadżera epoki wykładniczego tempa rozwoju” to z pewnością światowa rewolucja w branży motoryzacyjnej.
Agnieszka Berlińska

EN












